CHOPIN 2010
  • Obchody Roku Chopinowskiego

    Kalendarium, czyli źródło wiedzy o tym co, gdzie i kiedy w Roku Chopinowskim:

    • wydarzenia: koncerty, wystawy, spektakle i inne
    • relacje
    • rozmowy
    • Kordegarda CHOPIN 2010
    więcej >
     
  • Baza wiedzy

    Skarbnica informacji o życiu i twórczości Fryderyka Chopina:

    • quizy i ciekawostki
    • rekomendowane nagrania
      i publikacje
    • materiały edukacyjne
    • ikonografia
    • prezentacja miejsc chopinowskich
    • kierowanie do kompetentnych źródeł
    więcej >
     
  • Chopin dzieciom

    Serwis będący pomocą
    we wprowadzaniu dziecka w świat muzyki Fryderyka Chopina:

    • interaktywne gry i zabawy
      dla najmłodszych
    • wskazówki dla rodziców
    więcej >
     
  • Inter:akcje

    Działania społecznościowe związane
    z obchodami Roku Chopinowskiego.

    więcej >
     
  • Program TV

    Archiwalne odcinki programu telewizyjnego Chopin2010.pl emitowanego przez TVP1.

    więcej >
     
  • Biuro obchodów CHOPIN 2010

    Platforma komunikacji między instytucjami, dziennikarzami
    i organizatorami wydarzeń jubileuszowych. Oficjalne informacje o:

    • minionych, obecnych i planowanych działaniach Biura
    • artOfertach: mobilnych projektach artystycznych
    • chopinowskich ofertach turystycznych
    • Biuro Prasowe Chopin 2010
    więcej >
     
  • Konto na CHOPIN2010.pl

    Ładowanie...

    ###LABEL_LOGIN_FAILED###

    Spróbuj ponownie

    Rejestracja na portalu chopin2010.pl umożliwiająca użytkownikom:

    • jednoczesne logowanie
      do wszystkich serwisów chopinowskich
    • dodawanie i aktualizowanie wydarzeń związanych z Rokiem Chopinowskim
    • tworzenie własnej listy wydarzeń i drukowanie jej w użytecznym formacie
    • otrzymywanie newslettera
      i udział w konkursach
      z atrakcyjnymi nagrodami
    ...
    więcej >
     

Wyszukiwarka

Patroni honorowi

więcej >
 

Mecenasi

więcej >
 

Partnerzy

więcej >
 
  Październik  
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31
Śmierć Chopina i opis Grzymały
O godzinie drugiej po północy Fryderyk Chopin umiera. Według tradycji rodzinnej, ostatnie słowa brzmiały: „Matka, moja biedna matka”. Pod koniec października Wojciech Grzymała w liście do Augusta Léo napisał: „Mój drogi przyjacielu. Wielka to dla mnie pociecha, że mogę Pana jeszcze nazywać tym mianem, teraz gdy serce pęka mi z rozpaczy i przepełnione jest smutkiem, który Pan tak szczerze podziela. Nasz Chopin już nie żyje. Pustka, jaką nam po sobie zostawia, powinna by wzmocnić naszą sympatię, żaden z nas bowiem nie zapomni go do końca życia ani też nigdy nie przestanie odczuwać jego braku. Kilka razy próbowałem pisać do Pana, ale gdy zaczynałem mówić o chorobie Chopina, pióro wypadało mi z ręki w obawie, że gdy przeleję na papier swoją trwogę, stanie się przez to samo bardziej rzeczywista. Od wyjazdu Pana radził się Chopin kilku homeopatów oraz kilku lekarzy starej szkoły. Ale na nic się to nie zdało. Doktorzy: Roth, Simon, Oldendorf, Fraenkel z Warszawy, Louis, Blache, Cruveiller oraz wielu innych, robili, co mogli. Choroba jednak zanadto już była rozwinięta, a chory za słaby, by dało się go uratować. [...] Jedna tylko prawdziwa pociecha wzmocniła na nowo bicie słabego serca. Przyjechała siostra Chopina, którą tak bardzo kochał; przyjechała z dalekiej Północy, [...] by objąć obowiązki pielęgniarki przy biednym swym bracie. Przez kilka dni zmiana była widoczna i dobroczynna, ale był to ostatni uśmiech życia — odtąd ono już nie uchodziło, ale po prostu uciekało. Nastąpiła wodna puchlina i wszelkie wysiłki nauki zmierzające do jej powstrzymania były daremne. Pomimo to chory zachował jeszcze tyle nadziei, że zniósł przeprowadzkę na plac Vendôme, gdzie była niegdyś ambasada rosyjska, i umeblował tam sobie prześliczny apartament. Sposobił się nawet do ponownego podjęcia swych prac. Dusza jego tonęła w harmonii, ale nie miał już siły zasiąść przy fortepianie ani utrzymać pióra. Rozdzierający był widok tego wielkiego ducha, który żył wciąż, ale skazany był na bezpłodność skutkiem braku sił fizycznych. I człowiek zapytuje sam siebie, dlaczego — skoro dzieła artysty są nieśmiertelne — geniusz, który je zrodził, musi zgasnąć w zaraniu życia! [...] Gdy w duszy jego zapanował spokój, gdy nie mógł już zwyciężyć swojej bezsilności, ogarnęło go niezachwiane przekonanie, że już żyć nie będzie. Od tej chwili do jego zgonu upłynęło zaledwie dziesięć dni. [...] Agonia, po spowiedzi i przyjęciu Sakramentów, trwała jeszcze trzy dni i trzy noce. Lekarze nadziwić się nie mogli tej niespożytej żywotności. [...] Aż do ostatniego dnia, do ostatniej godziny zachował całą przytomność umysłu. Podnosił się niekiedy, siadał i do dwudziestu przynajmniej osób, do swoich wielbicieli — nędzarzy w łachmanach i wielkich tego świata w gronostajach, którzy przez cztery dni i noce na klęczkach nieustannie odmawiali modlitwy —zwracał się z radami, perswazjami, powiedziałbym nawet — ze słowami pociechy. Wykazywał niepojęty po prostu takt, umiarkowanie i bystrość; przy tym dobroć jego i pobłażliwość były już nie z tego świata. Poznawał wszystkich i przypominał sobie właściwości każdego. Potem podyktował ostatnią swą wolę dotyczącą jego dzieł, z tą samą wielkością umysłu, która go do tych dzieł natchnęła. Znajdzie się — rzekł — wiele utworów w większym lub mniejszym stopniu niegodnych mnie; w imię przywiązania, które dla mnie żywicie, proszę o spalenie ich wszystkich z wyjątkiem początku metody; tę zostawiam Alkanowi i Reberowi, niech z niej mają jakiś pożytek. Reszta bez żadnego wyjątku ma być strawiona przez ogień, mam bowiem dla publiczności wielki szacunek i nie chcę, by na moją odpowiedzialność i pod moim nazwiskiem rozchodziły się utwory niegodne publiczności itd. itd. I tak przez całe godziny trwały te wzniosłe rozważania, aż wreszcie w parę godzin po zakończeniu dnia 17, o drugiej po północy, w środę, rozstał się z tym światem... Uśmiechając się aż do ostatniej chwili, która zgon jego poprzedziła, pocałował Gutmanna i usiłował uścisnąć panią Clésinger. Teraz, jesteśmy tego pewni, że dusza jego przebywa u Boga i że dusza ta będzie wielce umiłowana. Na kilka godzin przed śmiercią prosił panią Potocką o trzy melodie Belliniego i Rossiniego, które odśpiewała łkając; słuchał ostatnich dźwięków z tego świata w modlitewnym skupieniu. Kazał dokonać sekcji zwłok, przekonany, że medycyna nie poznała się na jego chorobie; istotnie, przekonano się, że nie chorował na to, co przypuszczano, ale i tak nie mógłby żyć. Na trzeci dzień zwłoki zabalsamowane i kompletnie ubrane wystawiono wśród kwiatów pozwalając przyjaciołom i obcym spojrzeć po raz ostatni na twarz Wielkiego Mistrza. Requiem Mozarta i jego własny Marsz żałobny będą wykonane z udziałem Lablache'a, Pani Viardot i Stowarzyszenia Koncertowego. Aby scharakteryzować epokę i zakończyć list, powiem Panu, że artyści zażądali 2000 fr. za uczczenie Chopina, a przecież sama godność własna powinna była im nakazać ofiarować, nie zaś sprzedać swój talent jego pamięci. [...] Na dziesięć dni przed zgonem liczył osoby najbardziej zdolne zrozumieć i ocenić intencje jego muzyki i powiedział, że pod tym względem zdanie Pańskie ma dla niego wielką wartość, jest bowiem trzeźwe, głęboko wyrozumowane, nigdy nie skażone pochlebstwem."
  • Śmierć Fryderyka Chopina – Felix-Joseph Barrias, olej na płótnie – KALEJDOSKOP

  • Maska pośmiertna Fryderyka Chopina wykonana przez Jeana-Baptiste’a (wł. Auguste’a) Clésingera – KALEJDOSKOP

  • Cmentarz Père-Lachaise

Powiązania